Odszedł red.
Bogdan Piasecki 

W sobotę, 6 grudnia 2014 r. po długiej i ciężkiej chorobie zmarł redaktor Bogdan Piasecki – wieloletni dziennikarz Polskiego Radia S.A. w Lublinie. Miał 71 lat.  Pogrzeb Zmarłego Redaktora odbędzie się w najbliższy czwartek, 11 grudnia br., na cmentarzu na Majdanku. Uroczystości rozpoczną się o godz. 10.00 w tamtejszej kaplicy.
Bogdan Piasecki urodził się 12 sierpnia 1943 r. w Wólce Abramowickiej k. Lubina. Był absolwentem geografii na UMCS. Swoje życie zawodowe związał z Rozgłośnią Polskiego Radia w Lublinie, gdzie jako dziennikarz pracował m.in. w redakcjach oświatowej i informacji. Na początku lat 90. Został jej kierownikiem.  Z czasem z redakcji informacji przeszedł do muzycznej. Był redaktorem muzycznym Polskiego Radia Lublin. Muzyka była największą pasją jego życia. Szczególnie bliska była muzyka rozrywkowa lat 70. minionego stulecia, w tym zwłaszcza włoska.  W prywatnych zbiorach miał imponującą kolekcję płyt i wydawnictw muzycznych, którymi dzielił się ze słuchaczami na antenie Polskiego Radia Lublin. W pamięci rzesz radiosłuchaczy zapisał się jako Prezes Klubu Starej Płyty.
W 2004 r. przeszedł na emeryturę.
Był członkiem dziennikarskich stowarzyszeń – SDP,  SD PRL i SD

edaktorze Bogdanie, odpoczywaj w pokoju!


Odszedł Redaktor
FRANCISZEK MALINOWSKI

2 stycznia 2014 roku po długiej i ciężkiej chorobie odszedł Franciszek Malinowski – znany lubelski dziennikarz, redaktor, członek dziennikarskich stowarzyszeń. Miał 82 lata.

Franciszek Malinowski urodził się 23 maja 1931 r. we Wronkach, szkołę średnią ukończył w Siedlcach; studiował polonistykę w KUL i w Uniwersytecie Warszawskim, uzyskując w 1955 r. tytuł magistra. Pracę zawodową podjął w 1954 roku. Najpierw w Polskim Radio w Warszawie, a od listopada 1956 do marca 1964 r. w Rozgłośni PR w Lublinie.

Red. Fr. Malinowskiego pamiętamy przede wszystkim, jako dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej. Pracy w niej poświęcił najwięcej lat swego życia zawodowego. Od kwietnia 1964 do sierpnia 1980 kierował lubelskim oddziałem PAP, nadając liczne korespondencje z Lubelszczyzny do serwisów PAP. Lubelski Oddział pod jego kierownictwem należał do najlepszych wśród terenowych placówek PAP w kraju.

 Latem 1980 r. został korespondentem zagranicznym PAP w Austrii. Przez osiem lat kierował tą placówką, przesyłając do serwisów PAP korespondencje dotyczące nie tylko najważniejszych wydarzeń politycznych nad modrym Dunajem, ale także życia austriackiej Polonii.
W sierpniu 1988r. objął stanowisko redaktora naczelnego Rozgłośni Polskiego Radia w Lublinie, a po powstaniu Ośrodka Radiowo-Telewizyjnego został jego pierwszym redaktorem naczelnym i dyrektorem.  W lipcu 1991 r. po przyjęciu dymisji przeszedł  na emeryturę.
Przejście w stan spoczynku nie oznaczało rozstania z piórem. W licznych publikacjach podejmował zagadnienia polonijne oraz dotyczące relacji polsko-austriackich. Od chwili powstania kwartalnika  "Forum Polonijne" w 1995 r. był zastępcą red. naczelnego, a następnie jego redaktorem naczelnym. Aktywnie działał w Towarzystwie Polska- Austria, będąc m.in. wiceprezesem ZG oraz wiceprezesem lubelskiego oddziału.
Franciszek Malinowski był laureatem wojewódzkich i krajowych nagród dziennikarskich. Uhonorowany został odznaczeniami zawodowymi i państwowymi  w tym Krzyżami  Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Redaktorze Malinowski, lubelska społeczność dziennikarska żegna Cię z wielkim smutkiem. Będzie nam brakowało Twojego uśmiechu, życzliwości, wyważonej opinii.
Niech Ci Ziemia Lubelska, dla której oddałeś najaktywniejsze lata swej pracy, będzie lekką.
Redaktorze Franciszku Malinowski, odpoczywaj w pokoju.

Koleżanki i Koledzy z Lubelskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP

 

3 września 2012 r.  red. Wojciech Klusek

5 kwietnia 2012 r.  red. Włodzimierz Wójcikowski

20 lipca 2011 r. .....red.  Andrzej Malinowski

4 marca 2011 r. .....red. Tadeusz Winiarczyk

Adam Klaczyński



2 maja 2013 r. zmarł nagle, w wieku 65 lat, nasz kolega Adam Klaczyński.
Z wykształcenia prawnik, od zawsze dziennikarz, błyskotliwy i z dużym poczuciem humoru. Ogromnie życzliwy ludziom, umiejący cierpliwie słuchać każdego rozmówcy.

Pracował w wielu redakcjach, wszędzie zyskując opinię bardzo zdolnego i rzetelnego dziennikarza. Między innymi w codziennej prasie lubelskiej, zamojskiej i siedleckiej. W Polskiej Agencji Prasowej, gdzie, jak wspominają koledzy, do dziś nikomu nie udało się pobić jego rekordu w przekazywaniu informacji. W dwutygodniku Związkowiec i tygodniku Łączność. Wreszcie, w ostatnim czasie w magazynie Eurogospodarka, w którym publikował świetne reportaże o bezdomności.
Jedną z pasji Adama był sport, więc i ten temat chętnie podejmował w swoich artykułach. Sam, z powodzeniem, próbował sił w amatorskich biegach maratońskich.

Adam nie miał łatwego życia. Borykał się z różnymi trudnościami osobistymi, ·z którymi nie zawsze dawał sobie radę, a mimo to zachowywał pogodę ducha. Dla wszystkich, którzy go znali i cenili, jego odejście to duża, niepowetowana strata.


Wojciech Klusek

Odszedł ten, co potrafił
„odpowiednie dać rzeczy słowo”

            Nie żyje redaktor Wojciech Klusek. 3 września 2012 r., po kilkuletniej, heroicznej walce z nieuleczalną chorobą, odszedł ten, co zawsze potrafił – jak pisał C.K. Norwid – „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Miał dopiero 61 lat.
Wojtek dziennikarskie, pierwsze kroki stawiał w środowisku akademickim Lublina. Zawodowe szlify zdobył w Redakcji Kuriera Lubelskiego”, z którą był związany przez ponad 30 lat. Współpracował też z bliskimi mu ogólnopolskimi pismami młodzieżowymi, jak „ITD.” i „Sztandarem Młodych”.


Specjalizował się w dobrze mu znanej problematyce szkolnictwa wyższego. Ale nie ograniczał się tylko do tej, wymagającej taktu, a nie rzadko i ekwilibrystyki językowej, tematyki. Z równie dużym temperamentem pisał o sprawach gospodarczych czy społeczno-politycznych.  W opisie tych ostatnich zdawała się przyświecać mu myśl C.K. Norwida: „Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom, a Prawdom kazać, by za drzwiami stały”. 
Do podejmowanych tematów potrafił dobrać adekwatne słowo i zachować właściwą miarę. Dotyczyło to zarówno spraw poważnych, jak też lżejszych z zakresu show biznesu czy kulinariów.
Pracę zawodową łączył z badaniami nad historią prasy.  Wyrazem tego było uczestnictwo w seminarium doktoranckim z zakresu prasoznawstwa w Uniwersytecie Warszawskim, a także publikacje z tego zakresu w profesjonalnych pismach, jak „Zeszytach Prasoznawczych” UJ czy „Materiałach Pomocniczych do Najnowszej Historii Dziennikarstwa” UW. Swą wiedzą zawodową i doświadczeniem dzielił się ze słuchaczami Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. M Wańkowicza w Lublinie, w której prowadził zajęcia. W. Klusek był współautorem okolicznościowej publikacji książkowej „To się nadaje do Kuriera”.


Wojtek od początku swego rendez vous z dziennikarstwem stawiał przed sobą wysokie wymagania i starał się im sprostać. Doceniali to jego czytelnicy, przyznając mu nagrody i wyróżnienia. W 1975 r., a więc na początku swej kariery zawodowej, otrzymał „Laur Czerwonej Róży” dla najlepszego dziennikarza studenckiego w kraju. W cztery lata później Lubelski Oddział SDP uhonorował go „Nagrodą Młodych”.  W 2009 roku kapituła Stowarzyszenia Dziennikarzy RP w Lublinie przyznała mu tytuł „Młodego Dinozaura”.  
Walczył już wówczas z ciężką chorobą.  Nie odebrał go osobiście, ale skierował do nas – dziennikarzy – okolicznościowy adres, w którym wyraził wielką radość z tego lauru, a jednocześnie zasugerował, że on wieńczy jego aktywność zawodową.  Nie wierzyliśmy!  Z czasem znów zebrał siły i chwycił za pióro.  To dawało nadzieję.


Wojtku, pozostajesz z nami, jako ten, który potrafił „odpowiednie dać rzeczy słowo”.
Koledzy z SDRP w Lublinie

                        Odszedł Marek Adam Jaworski 

Odszedł Marek Adam Jaworski (MAJ) - dziennikarz, redaktor, publicysta, poeta - jeden z nestorów lubelskiego dziennikarstwa. Miał 87 lat. Redaktor M.A Jaworski od dłuższego czasu borykał się z chorobą. Zmarł w nocy z czwartku na piątek (z 25 na 26 czerwca) 2015 r. w Lublinie.

M.A. Jaworski urodził się 5 XI 1928 r. w Chełmie. Był synem redaktora, poety i prozaika Kazimierza Andrzeja Jaworskiego. Ukończył Liceum Ogólnokształcące im. S. Czarnieckiego w Chełmie oraz Wydział Prawa na KUL-u, a także Centralną Szkołę Dziennikarską przy KC PZPR  w Warszawie. Do dziennikarstwa trafił jeszcze w czasie studiów.

 Jako student w wieku 19 lat rozpoczął pracę zawodową w „Sztandarze Ludu” (1948-1957), potem, przeniósł się do Szczecina na stanowisko sekretarza redakcji „Głosu Szczecińskiego”(1957-1965). Do Lublina wrócił w styczniu 1965 r. Tu do 1989 r. był redaktorem naczelnym dwutygodnika społeczno-kulturalnego „Kamena”. Na emeryturę (po krótkiej pracy w „Dzienniku Lubelskim”) przeszedł w 1991 r.
Poza osiągnięciami redaktorskimi  (nakład „Kameny” pod jego kierownictwem wzrósł ośmiokrotnie) zajmował się publicystyką własną,   również i satyryczną drukując swe prace niemal w stu pismach, w tym m.in. w „Odrodzeniu” „Nowinach Literackich”, „Po Prostu”, „Odgłosach”, „Szpilkach”, „Karuzeli”. Cykl jego prasowych reportaży zatytułowany jest „Od Hamburga do Monachium”.  Poezją zajmował się, jak mówił, „w razie duchowej potrzeby”. Debiutował w czasopiśmie „Światło” (1946). Jego utwory tłumaczono na języki: rosyjski, ukraiński, niemiecki i chorwacki. Wydal zbiorek poetycki "Wisła w Kazimierzu" i powieść dla młodzieży "Drewniane szable".

Laureat nagród, m.in. Nagrody Wojewódzkiej w Lublinie (1970 r.) i ZG RSW „Prasa-Ksiązka-Ruch” (1983)..Odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Gryfem Pomorskim.

Redaktorze Jaworski, odpoczywaj w pokoju!

 

     

 Odszedł redaktor Andrzej Molik

W nocy z soboty na niedzielę, 21/22 lutego 2015 roku, zmarł redaktor Andrzej Molik – znakomity dziennikarz, publicysta, felietonista, krytyk teatralny, bloger, wspaniały kolega. Przegrał z ciężką chorobą. Przez kilkadziesiąt lat był ważną postacią lubelskiego życia dziennikarskiego i kulturalnego. Miał 67 lat.
Andrzej urodził się 21 stycznia 1948 r. w Krośnie Odrzańskim. Swoje dorosłe życie związał z Lublinem. Tutaj ukończył filozofię na KUL, tutaj też przez kilkadziesiąt lat parał się dziennikarstwem, przechodząc w tym zawodzie wszystkie szczeble wtajemniczenia – od adepta po redaktora. 
Swoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczął już w czasach studenckich. Od 1967 r. był wyróżniającym się dziennikarzem studenckiego dodatku „Kuriera Lubelskiego”, zatytułowanego „Konfrontacje”. W 1971 redagował „Biuletyn Festiwalowy” wydany z okazji VI Studenckiej Wiosny Teatralnej w Lublinie, a w rok później z okazji festiwalu studenckiego pismo pt. „Terpsychora ‘72. Recenzje – Opinie – Informacje”. W 1974 r. został zatrudniony na etacie dziennikarskim w „Kurierze Lubelskim”, w którym przepracował prawie 40 lat, aż do przejścia na emeryturę.
W latach 1976 – 89 był redaktorem depeszowym i technicznym tej poczytnej gazety. Na tym stanowisku wraz z red. Cezarym Mikulskim uzyskał III nagrodę Klubu Dziennikarzy Depeszowych SDP za rok 1978 w kategorii gazet popołudniowych. Ale pasją Andrzeja była przede wszystkim kultura: teatr, film, plastyka, muzyka. Objąwszy w 1990 r. stanowisko redaktora prowadzącego dział kultury, poświęcił się jej bez reszty. Nie było wydarzenia kulturalnego w Lublinie, w którym by nie uczestniczył i o którym w gazecie nie wyraziłby swej opinii.  Teksty podpisywane imieniem i nazwiskiem bądź też inicjałami „mol”, albo „tam” były z uwagą czytane przez zainteresowanych oraz rzesze czytelników, którzy na ich podstawie wyrabiali sobie zdanie na temat recenzowanego wydarzenia artystycznego. Wybór swoich artykułów publicystycznych wydał w książce „Listy uwierzytelniające (teatralne) „, która na rynku wydawniczym stała się wydarzeniem artystycznym.
Zainicjował i był redaktorem gazetki klubowej wydawanej przez popularny klub – restaurację „Hades” pt. „Gazeta Towarzyska HADES”. W 1980 r. przyznano mu Nagrodę Młodych SDP. Po przejściu w stan spoczynku nie odłożył pióra. Na stronie internetowej „Dziennika Wschodniego” prowadził poczytnego bloga, współpracował z „Akcentem” i Lubelskim Informatorem Kulturalnym „Zoom”. 
Red. Andrzej Molik był członkiem Polskiej Sekcji AICT - Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, a także FIPRESCI – Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych, zasiadał w jury rozlicznych konkursów teatralnych, kabaretowych, plastycznych. 
W 1980 roku otrzymał Nagrodę Młodych SDP, w 2007 r. Medal Prezydenta Miasta Lublin za zasługi w dziedzinie kultury.
Red. Andrzej Molik odszedł w pełni sil twórczych. Niestety, już nie zrecenzuje żadnego wydarzenia artystycznego. Wraz z jego odejściem lubelskie dziennikarstwo i lubelska kultura poniosły wielką stratę.
Andrzeju, będzie nam Ciebie brakowało! Odpoczywaj w pokoju.

Koleżanki i Koledzy z LO SDRP. 

Żegnaj Mario...



Trudno się z tym pogodzić. W sobotę rano dotarła do nas smutna wiadomość: zmarła Maria Dobosiewicz, nasza wieloletnia koleżanka z Dziennika Wschodniego.
Była jedną z najdłużej pracujących w redakcji. Nawet po przejściu na emeryturę często zachodziła do redakcji. Zawsze uśmiechnięta, radosna, dowcipna. Dla każdego miała czas, z każdym zamieniła kilka zdań. Służyła radą i pomocą. Wspierała młodszych stażem dziennikarzy. Dzieliła się swoją wiedzą. Aż trudno uwierzyć, że już nigdy nie zobaczymy jej przy klawiaturze komputera, kiedy pisze kolejną recenzję książki lub kolejny swój tekst.

Pani Maria urodziła się w Zastawiu koło Bełżyc. Ukończyła polonistykę na UMCS. Tam też podjęła pracę. Ciągnęło Ją jednak do dziennikarstwa. Zaczęła pisać w Sztandarze Ludu, później w Dzienniku Lubelskim. Zajmowała się głównie problematyką kulturalną i oświatową. Pisała dużo o sprawach społecznych.

Starsi Czytelnicy pamiętają jej wspaniałe reportaże oraz wywiady. Pisała także felietony o tematyce motoryzacyjnej.

17 marca tego roku skończyła 70 lat... 

Pożegnanie Marii Dobosiewicz będzie na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie w środę 4 listopada o godzinie 9.


Nie żyje red. Leszek Mazurek

W poniedziałek, 12 października 2015 r., zmarł redaktor Leszek Mazurek – jeden z nestorów polskiego dziennikarstwa, współzałożyciel „Kuriera Lubelskiego. Miał 83 lata. Odszedł wielki pasjonat motoryzacji drugiej połowy minionego stulecia, postać barwna w lubelskim środowisku dziennikarskim, życzliwy kolega, nieodmawiający pomocy w potrzebie.
Leszek Mazurek związany był z prasą od wczesnej młodości. Dziennikarskie ostrogi zdobywał w redakcji „Życia Lubelskiego”, w której pracował w latach 1953 1957.  A gdy na fali październikowej odwilży powstawał w Lublinie nowy dziennik – „Kurier Lubelski”, został jego współzałożycielem i pracownikiem.  Kurierowi pozostał wierny do końca swej aktywności zawodowej.  Przez wiele lat był kierownikiem działu informacji miejskiej w redakcji, zajmując się sprawami uciążliwymi dla mieszkańców Lublina i funkcjonowania organizmu miejskiego, a także inwestycyjnymi zmieniającymi oblicze miasta. Szczególnie wiele uwagi poświęcał sprawom infrastruktury drogowej i komunikacyjnym.  Jego pasją była motoryzacja: testował samochody różnych marek, a następnie z wielkim znawstwem opisywał na łamach Kuriera ich atuty i słabsze strony. Redagowany przez niego cotygodniowy dodatek kurierowy „Za kierownicą” cieszył się ogromnym zainteresowaniem czytelników.
Red. Leszek Mazurek pisał nie tylko na lamach „Kuriera Lubelskiego”. Przez wiele lat był stałym przedstawicielem i korespondentem ogólnopolskich gazet, a to: „Kuriera Polskiego” i „Expressu Wieczornego”, a także „Motoru”.
Red. L. Mazurek był odznaczony wieloma odznaczeniami państwowymi i resortowymi oraz lokalnymi.
Redaktorze Mazurku, Leszku, niech Ci Ziemia Lubelska, dla której poświęciłeś najlepsze lata swej dziennikarskiej służby, lekką będzie!
Koleżanki i Koledzy z LO SDRP

Odszedł red. Andrzej Albigowski

1

15 marca 2016 r. zmarł jeden z nestorów lubelskiego dziennikarstwa red. Andrzej Maria Albigowski. Za dwa tygodnie ukończyłby 82 lata.  Przed miesiącem obchodził jubileusz 60-lecia pracy zawodowej.
Andrzej Albigowski urodził się w 1934 roku w Albigowej k. Łańcuta. Po ukończeniu studiów polonistycznych na wydziale filologii polskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego powrócił w rodzinne strony, gdzie podjął pracę w zawodzie dziennikarskim. Swą dziennikarską przygodę rozpoczął w 1956 roku, w rzeszowskim oddziale „Słowa Powszechnego”. Publikował też w „Nowinach Rzeszowskich” i miesięczniku „Widnokręgi”, a także w „Zorzy Świątecznej”. Współpracował z „Wrocławskim Tygodnikiem Katolików”; w 1958 r. był sekretarzem rzeszowskiej mutacji WTK, a następnie tygodnika „Nowy Nurt” – pism wydawanych przez PAX.
W rok później przeniósł się do Łukowa w Lubelskiem, gdzie pracował w Inspektoracie Oświaty i Powiatowym Domu Kultury. Wkrótce nawiązał współpracę z redakcjami „Sztandaru Ludu” i „Kuriera Lubelskiego” oraz dwutygodnika społeczno-kulturalnego „Kamena”. Po kilku latach został zatrudniony w redakcji „Sztandaru Ludu”, z którego w 1988 roku przeszedł do „Chłopskiej Drogi”. W latach 1973 – 1989 opublikował m.in. cykl artykułów nt wiosek dziecięcych SOS; aktywnie uczestniczył w realizacji dwóch pierwszych tego typu placówek w Biłgoraju i w Kraśniku.
Po przejściu na emeryturę nie rozstał się z piórem. Współpracował z „Dziennikiem Wschodnim”, „Tygodnikiem Zamojskim”, „Gazetą Puławską”; w roku 2000 pełnił funkcję redaktora naczelnego „Welcome to Lublin”.  Był twórcą i redaktorem „Łowca Lubelskiego” – kwartalnika Wojewódzkiej Rady Łowieckiej w Lublinie. Opublikował dwie książki i kilkadziesiąt artykułów na tematy związane z kulturą łowiecką. Ukazały się one w „Łowcu Polskim”, „Łowcu Lubelskim” i w „Myśliwcu Kresowym” w Zamościu.
W roku 2005 otrzymał tytuł „Młodego Dinozaura” przyznawany przez Lubelski Oddział SDRP. Red. A. Albigowski od początków swej aktywności zawodowej związany był z dziennikarskimi stowarzyszeniami: SDP i SDRP. Ostatnio wchodził w skład Komisji Rewizyjnej LO SDRP.
Andrzeju, bardzo nam będzie Ciebie brakowało!
Koleżanki i Koledzy z LO SDRP

Pogrzeb red. Andrzeja Albigowskiego odbędzie się w najbliższy poniedziałek, 21 marca br., na cmentarzu przy Drodze Męczenników Majdanka.  Nabożeństwo żałobne rozpocznie się o godz. 12.00 w tamtejszej kaplicy cmentarnej.

Nie żyje red. Z Kazimierczuk

W niedzielę, 2 października br. zmarł redaktor Zdzisław Kazimierczuk – znakomity reportażysta, wydawca prasy i książek, wychowawca wielu pokoleń dziennikarzy. Miał 83 lata.  Uroczystości pogrzebowe Redaktora rozpoczną się w środę, 5 bm. w katedrze zamojskiej o godz. 10.00.
Zdzisław Kazimierczuk urodził się w 1933 r. w Łachowcach w powiecie tomaszowskim. Swą przygodę z dziennikarstwem rozpoczął w 1962 r. w redakcji „Sztandaru Ludu.  W kilkanaście lat później objął stanowisko zastępcy redaktora naczelnego nowo powstałego „Tygodnika Zamojskiego”, a następnie redaktora naczelnego. Tym poczytnym pismem kierował do 1990 r.
Kolejne lata swej zawodowej aktywności spędził na Zamojszczyźnie, współtworząc i redagując inne pisma, jak „Kronikę Tygodnia”, „Kronikę Zamojską”, „Przegląd Kresowy”. W połowie lat 90.  założył oficynę wydawniczą „Kresy”, która była wydawcą „Magazynu Kresowego”, a także kilku książek, w tym informatora „Kto jest kim na Zamojszczyźnie”.
Red. Kazimierczuk specjalizował się w reportażu społecznym.  Plonem tych zainteresowań był zbiór reportaży „Pożegnanie taboru”.
Redaktorze, odpoczywaj w spokoju

SDRP LUBLIN

 Nie żyje red. Mańkowska
18 czerwca 2017 r. po długiej i ciężkiej chorobie zmarła w Lublinie red. Anna Radczak - Mańkowska.  Niemal przez całe swe życie zawodowe była związana z redakcją „Sztandaru Ludu”, a następnie „Dziennika Wschodniego”.
Red. Mańkowska urodziła się 23 czerwca 1932 r. w Kaliszu. Po ukończeniu Wydziału Dziennikarskiego UJ podjęła pracę zawodową w redakcji katowickiej „Trybuny Robotniczej”.  Od 1956 r. związała się z Lubelszczyzną Zatrudniona w redakcji „Sztandaru Ludu” specjalizowała się w problematyce ekonomicznej.  Swym piórem towarzyszyła największym inwestycjom przemysłowym Lubelszczyzny, jak budowie i funkcjonowaniu puławskich Azotów czy pionierskiej w naszym regionie kopalni węgla kamiennego „Bogdanka”. Publicystyczne materiały na temat w/w inwestycji ukazywały się nie tylko na łamach lubelskiego dziennika, ale także w książkach, jak „Kronika budowy puławskich azotów”, czy „Górnicze przedwiośnie”.
Anna Radczak – Mańkowska była laureatką wielu konkursów dziennikarskich, w tym II nagrody za reportaż o odkryciu węgla na Lubelszczyźnie. W latach 1985 – 96 była korespondentem
Rzeczpospolitej”, swe reportaże publikowała także w śląskiej „Panoramie”.
W 2013 r. wydała książkę poświęconą zmarłemu mężowi Zygmuntowi, „Saga rodu Mańkowskich”.
Anno, odpoczywaj w pokoju!

Anna Mańkowska, Hania,  była człowiekiem wysokiej kultury i znakomitą dziennikarką.
Odeszła po długiej chorobie, która przysporzyła Jej wielu cierpień. Warto przypomnieć jej postać z czasu aktywności dziennikarskiej, z czasu Jej pracy w redakcji "Sztandaru Ludu". Swoimi reportażami i publicystyką opisywała powstawanie przemysłu i nauki na Lubelszczyźnie, w tym trudnym okresie powstawania czegoś z niczego, w okresie tworzenia dorobku Lubelszczyzny. Jej artykuły już zawsze będą stanowić dowód sukcesów tamtej epoki. Sukcesów, które dawały poczucie siły Jej pokoleniu, aktywnie przyczyniającemu się do tworzenia Polski powojennej.
Jako dziecko uczestniczyłam z rodzicami w obchodach X-lecia "Sztandaru Ludu". Anna Mańkowska, wówczas znana  bardziej jako Anna Radczak, prowadziła uroczysty koncert w Teatrze im. Juliusza Osterwy. Uśmiechnięta, radosna, młoda dziennikarka, Hania Radczak, z ogromnym wdziękiem panowała  nad całością. Taka  Hania zapadła mi w pamięci i w późniejszych latach rozpoznawałam w niej tamtą młodą kobietę. Jej uśmiech, subtelny urok, kulturalny dystans do siebie i otoczenia robiły na mnie duże wrażenie.
Moi rodzice współpracowali z Hanią i jej mężem, Zygmuntem. Dlatego, kiedy ich zabrakło, z uwagi na pamięć o ich koleżeńskich stosunkach, przynosiłam Hani i Zygmuntowi książki mego stryja Wojciecha i mego ojca Leszka. Była to także okazja do wspominania spotkań z moimi rodzicami. Książki przyjmowane były przez Nich z dużą atencją. Pamiętam emocjonalne wyznanie Hani po przeczytaniu przygotowanej przez Wojciecha antologii wierszy i wspomnień o Ojcu Mikołaju (moim dziadku). Hania przyznała, że lektura tego niewielkiego tomiku wywołała Jej duże wzruszenie i sprawiła Jej ogromną przyjemność.
A w kolejnych latach Hania sprawiła przyjemność mi. Mimo choroby przybyła na moją uroczystość otrzymania dziennikarskiej nagrody "młodego dinozaura". Powiedziała, że przyszła specjalnie dla mnie. Było to dla mnie duże wyróżnienie. Bardzo jej jestem za to wdzięczna i będę Ją serdecznie wspominać.
Żegnamy Cię Haniu. Będziemy o Tobie pamiętać. A nasze wnuki poznają historię Polski także z Twoich reportaży.  Śpij spokojnie.   
                  /M.S./