50 lat minęło!

 

Kabaret „czarcią łapą” pisany

  Kabarety są specyficzną formą żywego teatru, wymagającą przede wszystkim ruchu scenicznego i ciągłego nasłuchiwania, co w trawie piszczy. Stąd też wiele z nich nie wytrzymuje próby czasu, znikając szybko z pejzażu kulturalnego miasta czy regionu. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Lubelski „Czart” bawił i wzruszał publiczność przez kilka dziesięcioleci.
Dzieje lubelskich kabaretów opisał w swojej niedawno wydanej książce Kazimierz Pawełek, autor tekstów kabaretowych, ale przede wszystkim dziennikarz. W książce, która nosi tytuł „Mixtura dla Czarta”, autor tak napisał we wstępie: „Moje wspomnienia dotyczą lat największego rozwoju lubelskich kabaretów i ich świetności (…) Zamierzałem przypomnieć historię kabaretu „Czart”, który narodził się dokładnie pół wieku temu, a jego ojcami byli, bo któżby inny, dziennikarze „Kuriera Lubelskiego”. W miarę jednak pisania doszedłem do wniosku, że byłoby to zubożenie tematu, bo przecież w naszym mieście (i okolicach) działało wiele różnych zespołów, znanych w całym kraju, jak Loża-44, Mixtura, Jeż, Bąbel i inne. I nie bez racji Lublin nazywany był „zagłębiem kabaretowym”. Poszerzyłem więc obszar tematyczny i piszę o wszystkich teatrzykach satyrycznych, które zapisały się w mojej pamięci”.
Wydanie książki (w lubelskiej oficynie „Polihymnia”) połączył autor zręcznie z wielką galą kabaretową, zapraszając do udziału w niej aktorów i muzyków kabaretów „Czart”, „Jeż” i „Mixtura”. Jednym słowem publiczność zgromadzona w Domu Kultury LSM, w tym liczne grono dziennikarzy mogło cofnąć czas. Raz za sprawa kabaretowej gali, dwa książki Kazimierza Pawełka na ten temat. Na jej stronach wielu naszych kolegów znalazło swoje recenzje na temat kabaretów.  Odnalazło miniony czas.
Premierowy program tego kabaretu tak anonsowała w swoim czasie na łamach „Sztandaru Ludu” red. Grażyna Hryniewska: „Różne nieprawidłowości i ciekawostki z życia naszego miasta stały się pożywką dla satyryka Kazimierza Pawełka, autora wszystkich tekstów. W programie w reżyserii Jerzego Machnickiego na „ciepłe słowa” mogą liczyć dyrektorzy przedsiębiorstw handlowych i usługowych, przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych, urzędu miejskiego – słowem ci wszyscy, którzy mają wiele do powiedzenia i do zrobienia. W szopkowych programach zobaczyć i usłyszeć będzie można wszystkich jego członków, a więc Irenę Suchmanek, Barbarę Gębalską, Andrzeja Redosza, Zbigniewa Dziubę i Tadeusza Bogusza.
Jednym słowem – powodów do radości, uśmiechu, ba, nawet salw gromkiego śmiechu, było podczas wielkiej gali kabaretowej co niemiara. Artystów obdarowano kwiatami, a była dyrektor Domu Kultury Marta Denys podarowała nawet Jerzemu Machnickiemu, szefowi kabaretu „Jeż”, statuetkę tego kłującego zwierzęcia. Po spektaklu, przy lampce wina i słodyczach z najlepszej w Chełmie cukierni „Hetman” rozmowom i wspomnieniom nie było końca. Można było też kupić książkę Kazimierza Pawełka w stoisku wydawnictwa „Polihymnia” i poprosić autora o osobistą dedykację.

SDRP LUBLIN - LECIE KABARETU CZART