Nie tylko w kapeluszu

     Pod tym tytułem, w Spółdzielczym Domu Kultury w Świdniku, otwarta została w Dniu Kobiet 8 marca, wystawa fotograficzna ilustrująca jak na przestrzeni ponad stu lat zmieniały się damskie nakrycia głowy. Autor wystawy, członek naszego stowarzyszenia, red. Tadeusz Karol Chwałczyk – od zawsze interesujący się wszystkim co z lotnictwem związane – wybrał  ze swego bogatego zbioru 50 zdjęć kobiet. Różnej profesji, bardziej lub mniej znanych, a w kilku przypadkach nawet nie zidentyfikowanych, które zwróciły jego uwagę różnorodnością tego co… miały na głowach. Ale co wspólnego z tytułem, czyli kapeluszami, ma lotnictwo? Z pozoru – nic. Ale odpowiedź na to pytanie można właśnie uzyskać zwiedzając wspomnianą ekspozycję.
     Historię – z racji na fantazyjność prezentowanych kapeluszy – rozpoczynają portrety dwóch dam; Marii Larisch i Mary Vetsery. Pierwsza to oficjalna bratanica Elżbiety cesarzowej Austrii, a dla wtajemniczonych kurtyzana na cesarskim dworze. Natomiast druga to 16-letnia baronówna, która za sprawą pierwszej stała się kochanką arcyksięcia Rudolfa. Ta prezentacja to tylko sensacyjny wstęp, bo już na szóstej pozycji znajduje się portret pani bynajmniej nie w kapeluszu, a w skórzanej pilotce. To Amelia Earhart amerykańska pilotka, która w 1928 r. jako pierwsza kobieta wykonała przelot ponad Atlantykiem, a potem zaginęła podczas próby pokonania Pacyfiku. Kolejne zdjęcie prezentuje panią w skromnym bereciku, a jest nią laureatka Złotego Wawrzynu, autorka liryki miłosnej – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, z lotnictwem skoligacona poprzez trzeciego z kolei męża, oficera-pilota Stefana Jasnorzewskiego. Następna pani w pilotce zamiast kapelusza to Bessie Coleman, pierwsza czarnoskóra Amerykanka, która już w 1921 r. legitymowała się międzynarodową licencją pilota zawodowego. Pierwszą natomiast Polką w takim nakryciu głowy jest na wystawie zdjęcie Marii Wardasównej, pilotki i literatki, od tytułu jednej z jej powieści zwanej Maryśką ze Śląska. Okres międzywojenny kończy portret brytyjskiej pilotki Amy Johnson, która jako pierwsza kobieta wykonała długodystansowe przeloty, najpierw z Anglii do Australii, potem do Japonii i wreszcie do Południowej Afryki.
     Czas wojny to już zdecydowanie nie fantazyjne kapelusze, a wojskowe furażerki, hełmy, skórzane pilotki i rozmaite lotnicze kaski. W kabinach wojskowych samolotów prezentują swe oblicza: Amerykanki – ppłk pil. Nancy Harkness-Lov, pil. Elizabeth Gardner i pil. doświadczalny Jacqueline Cochran, która jako pierwsze kobieta po wojnie przekroczyła prędkość dźwięku. Dalej są Rosjanki pil. Jekatierina Rjabowa i mjr nawig. Marina Raskowa oraz Polki – Barbara Wojtulanis i młodsza córka Marszałka – Jadwiga Piłsudska, które w Anglii rozprowadzały samoloty z wytwórni do bojowych dywizjonów. Okres ten zamykają dwa zdjęcia zrobione tej samej osobie w odstępie 66 lat! Przedstawiają one panią Patrycję Harrod, wdowę po brytyjskim pilocie Tedym Harrod’zie, który w kwietniową noc 1944 r. wylądował Dakotą na łące pod Bełżycami, inaugurując operację przerzutową pod kryptonimem MOST.
     Z nastaniem pokoju, panie już jakoś tylko sporadycznie prezentują się w kapeluszach. Lotniczki i spadochroniarki – jak Lublinianka Wanda Szteyn-Brzyska – jedynie na lotnisku pojawiają się jeszcze w pilotkach. Szybowniczki jak: Świdniczanka Małgorzata Pawlak czy Maria Niemiec ze Stalowej Woli wolą fantazyjne czapeczki, pilotki samolotów pasażerskich – Aleksandra Bednorz czy Ewa Siedlecka, z konieczności na pokładzie statku powietrznego występują w służbowych uniformach i takichże czapkach. Podobnie jak kobiety pełniące służbę wojskową: płk pil. Zofia Andrychowska, kpt. pil. Joanna Erbetowska-Soyka, por. mar. nawig. Agnieszka Spyra-Głowala, por. pil. Anna Górecka, czy na wystawowym zdjęciu występująca jeszcze jako sierż. pchor. Katarzyna Tomiak, a dziś już oficer pilot odrzutowych samolotów myśliwskich MiG-29.

    
Wystawa pt. „Nie tylko w kapeluszu” po Wielkanocy trafi do Domu Kultury LSM.     (kar