Foto

.. ...............................

Samoloty w obiektywie

     12 grudnia br., w Galerii Sztuki Domu Kultury LSM w Lublinie, otwarta została wystawa fotograficzna zatytułowana „Nasze stare samoloty”. Jej autor, członek lubelskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP – red. Tadeusz Karol Chwałczyk, od lat specjalizujący się w tematyce lotniczej, wybrał ze swego bogatego zbioru 60 archiwalnych fotosów, ilustrujących różne typy samolotów użytkowanych w lotnictwie polskim w latach 1918-1939. Wybór tego właśnie tematu ma związek z przypadającym w tym roku jubileuszem 95-lecia polskiego lotnictwa wojskowego. Datę bowiem szczególną stanowi dzień 5 listopada 1918 r., kiedy to dwóch poruczników – pil. Stefan Bastyr i obs. Janusz de Bearderain, na poniemieckim samolocie Hansa Brandenburg, wykonało w rejonie Lwowa pierwszy lot bojowy na pozycje Ukraińców. Zdjęcia zarówno historycznego samolotu jak i obu lotników, rozpoczynają całą ekspozycję.
Rzeczą niezwykle cenną jest zgromadzenie na wystawie dużej liczby zdjęć mających związek z kolebką polskiego przemysłu lotniczego jaką niewątpliwie jest Lublin. To właśnie w tym mieście, z początkiem lat dwudziestych minionego wieku, w Zakładach Mechanicznych „E. Plage i T. Laśkiewicz”, powstał pierwszy w kraju dział produkcji samolotów. Potem, niemalże równolegle, budowę płatowców podjęły – Wielkopolska Wytwórnia Samolotów „Samolot” w Poznaniu i drugi zakład lotniczy w naszym regionie – Podlaska Wytwórnia Samolotów w Białej Podlaskiej.
Początki nie były łatwe, bo pierwsze wytwarzane w Lublinie w oparciu o włoską licencję samoloty liniowe (bombowce) „Ansaldo” A-300, rozpadały się w powietrzu, a i myśliwce „Ansaldo” A-1 Balilla były niewiele lepsze. Oba te modele są na zdjęciach eksponowanych na wystawie.
Interesujące jest zestawienie samolotów sportowych, głównie spod znaku słynnej „RWD”, na których polscy piloci – w tym wielu wojskowych – odnosili sukcesy w różnego rodzaju zawodach międzynarodowych. Prezentowane są więc zdjęcia por. Franciszka Żwirki i jego samolotu RWD-6, na którym wraz z inż. Stanisławem Wigurą wygrali w Berlinie słynny „Challenge 1932”, zdjęcie kpt. Jerzego Bajana i zwycięskiego w tym samym turnieju w Warszawie w 1934 r. samolotu RWD-9. Jest też kpt. Stanisław Skarżyński „wielki samotnik”, który na RWD-5 bis pokonał w pojedynkę Atlantyk, przelatując w 1933 r. z Afryki na kontynent południowo-amerykański. Można zobaczyć zdjęcie samolotu PZL-19, na którym kpt. Józef Lewoniewski usiłował pobić światowy rekord przelotu otwartego, co niestety mu się nie udało z powodu pogorszenia pogody.
Dużą wartość poznawczą mają zgromadzone prze red, Chwałczyka zdjęcia ukazujące pierwszy zaprojektowany w Polsce samolot pasażerski – PWS-20 zbudowany w Białej Podlaskiej, czy pierwszy, całkowicie metalowy polski samolot myśliwski – PZL P-1, wykonany w Warszawie, ale zaprojektowany przez urodzonego w Lublinie inż. Zygmunta Puławskiego. Jest także na wystawie zdjęcie francuskiego samolotu szkolnego Hanriot H-28, na którym inny lubelski konstruktor badał w locie skuteczność wynalazku szeroko dziś stosowanego na świecie, a mającego – o czym niewielu wie – polskie korzenie. Rzecz dotyczy tzw. „usterzenia motylkowego”, którego pomysłodawcą był kierownik biura konstrukcyjnego Zakładów Mechanicznych „E. Plage i T. Laśkiewicz” – inż. Jerzy Rudlicki.
Bogato zaprezentowano wodnosamoloty Morskiego Dywizjonu Lotniczego w Pucku i Rzecznej Eskadry Lotniczej, bazującej w Pińsku. Zdjęcia ukazują  zarówno importowane z Francji hydroplany, łodzie latające typu Latham i amfibie Schreck – w tym noszącą imię własne Lubliniak – jak i rodzime konstrukcje – pływakowy RWD-17 W, czy amfibię PZL-12 zaprojektowaną przez wspomnianego wcześniej inż. Zygmunta Puławskiego. 
Ostatnie lata przed wybuchem wojny to wiele nowoczesnych konstrukcji, z których już nie wszystkie zdołano wprowadzić do produkcji seryjnej. Takimi były przykładowo: samolot bombowo-rozpoznawczy PZL-46 Sum, mający zastąpić Karasia, dwusilnikowy pościgowy PZL-38 Wilk i specjalnie dla niego opracowany w Białej Podlaskiej samolot szkolno-treningowy PWS-33 Wyżeł.
Symbolem wieńczącym udział polskiego lotnictwa w wojnie obronnej 1939 r. jest zdjęcie lecącego, szkolno-treningowego dwupłatowca PWS-26. Spełniał on rolę „patrolowca” w ostatniej bitwie regularnych jednostek Wojska Polskiego walczącej pod Kockiem Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie. To właśnie meldunek jaki po locie w godzinach rannych 5 października złożył dowódcy SGO Polesie gen, Franciszkowi Kleebergowi „ostatni pilot II RP” – por. Edmund Piorunkiewicz, zadecydował o kapitulacji. Pilot bowiem stwierdził, że zgrupowanie polskich jednostek szczelnym pierścieniem otaczają wojska niemieckie, którym na dodatek ze wsparciem śpieszy kolejna zmotoryzowana dywizja Wehrmachtu.
Wystawa fotograficzna „Nasze stare samoloty” prezentowana w Domu Kultury LSM, to wyjątkowo interesująca, a wielu zapewne nie znana historia polskiego lotnictwa.                                                        

Katarzyna Zdrodowska       

 

 

Foto: ze zbiorów Tadeusza Chwałczyka.